sobota, 28 marca 2015

Katar

Udało się!
Wylądowaliśmy w Katarze.

Sam lot był całkiem przyjemny, chociaż trochę trzęsło.
Picie w cenie, alkohole też. Jedzenie smaczne na ile odgrzewane gotowce mogą być dobre.
Ciasteczka, batoniki, chrupki i chipsy, ciągle jakaś przekąska była rozdawana. Obsługa miła, nie mam zupełnie na co narzekać. No chyba że na niefortunne miejsce - krzesło się nie rozkładało :c
Standardowo ekraniki z wyborem seriali, filmów, muzyki itp.

Po przylocie chcieliśmy oszukać trochę system i nie pchaliśmy się nigdzie na początek. Z samolotu wolnym krokiem, spacerek po wylądowaniu... Myśleliśmy, że kolejka do przejścia zniknie, ale musiał kolejny samolot lądować, ponieważ nagle ludzie zaczęli znowu napływać. No to odstaliśmy swoje i teraz czekamy na przesiadkę. No i poczekamy...

piątek, 27 marca 2015

No i się zaczęło.

Gdzieś głęboko w głowie wiedziałam, że zabraknie mi czasu.
Miałam super wielkie plany, przygotowane materiały, poukładane i przygotowane rzeczy do tego wpisu... Rzeczywistość jest jednak brutalna i ledwo wyrobiłam się z pakowaniem!
Na szczęście do podróży nie trzeba wiele - nocleg, pieniądze, może jakaś bielizna ;) resztę znajdziemy łatwo na miejscu.

Tu i teraz rozpoczyna się moja podróż.

Właśnie jadę do Warszawy, jutro samolotem udam się do Japonii z przesiadką w Katarze.

Pierwsze wrażenia:
Wow! Jak to pendolino gładko startuje :D
I jakie ładne widoki za oknem: lekka mgiełka unosząca się nad polami. Malbork jest naprawdę urokliwy.

Do później!