czwartek, 2 kwietnia 2015

Japonia uelkamtu

W samolocie do Japonii dostaliśmy skarpetki na zmianę, mini szczoteczki i pastę do zębów. Trochę jedzenia, przekąsek, piciu, miłą obsługę stewardes i ok 9h lotu.
Dla zabicia czasu każdy pasażer miał dostęp do panelu, gdzie można było wybrać film, serial, program, a nawet pograć! Panele były odrobinę lepsze od tych w poprzednim samolocie (cała podróż obsługiwana była przez Qatar airways).

Niestety nasz samolot złapał małe opóźnienie, przez co odjechał ostatni pociąg i autobus do centrum.
Zmuszeni byliśmy udać się do hotelu taksówką. Może to i lepiej, ponieważ byliśmy tak zmordowani podróżą, że chyba nie dotarlibyśmy do hotelu...

Około 1 w nocy zameldowaliśmy się w hotelu livemax shimbashi i poszliśmy na krótki spacer rozprostować nogi. Znaleźliśmy nawet małą świątynię, w której kupiliśmy po wróżbie. Na środku placu leżała skrzynka na pieniądze, obok karteczki z wróżbami - nikt specjalnie tego nie pilnuje ;). 

Potem już tylko próbowaliśmy zasnąć. Na początku szło opornie, nowe dźwięki, zapachy... W końcu jednak zmęczenie wzięło górę.

Dotarliśmy na miejsce!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz